|
Pięknie jest gdy marzenia rzeczywistością się stają… Rok temu, gdy dwa tygodnie po drugiej fali powodziowej dane mi było po raz pierwszy nawiedzić gm. Wilków jechaliśmy między innymi z propozycją, że dzieci mogą spędzić na terenie naszego miasta – Koźmin, kilka wakacyjnych tygodni. Niestety wszystko ułożyło się inaczej… wówczas wakacyjnych ofert było dużo; media bardzo nagłośniły trudną sytuację. Wróciliśmy, ale propozycja złożona przez Pana Burmistrza nie poszła w zapomnienie. Przed Bożym Narodzeniem w 2010 r. dwukrotnie z darami - jako Prowincja Poznańska Sióstr św. Elżbiety - odwiedziłyśmy gm. Wilków, a w szczególności małą wioskę Zagłoba. Nasz pobyt w Zagłobie, to przede wszystkim pobyt w tamtejszej szkole. Urzekła nas otwartość, życzliwość Dyrekcji Szkoły a tym samym propozycja powróciła, aby na letni wypoczynek zaprosić dzieci z Zagłoby. Wszystko pięknie… propozycja przyjęta z radością…, a rzeczywistość… trzeba zacząć realizację danych słów. Oczywiście odwiedziny Urzędu Miasta w Koźminie i rozmowa z zawsze życzliwym Panem Burmistrzem Maciejem Bratborskim i… pierwsza iskierka nadziei, że się uda – propozycja jest nadal aktualna. Ale jak to wszystko zrealizować gdy się nie ma nawet złotówki na ten cel???; a wiadomo, że koszty to ok. 20 000,- zł !!! Nie pamiętam okoliczności, ale pamiętam pytanie ucznia klasy III - jaka niespodzianka, by siostrze sprawiła radość? Zaskoczona, ale bez zastanowienia odpowiedziałam, że 20 000,- zł – wyjaśniając, na co bym przeznaczyła tę kwotę pieniędzy. Ponieważ rozmowa toczyła się przy całej klasie, kolejne dziecko stwierdziło, że skoro na taki dobry uczynek to na pewno się uda, a następny ktoś dodał, że oni pomogą… i wspólnie stwierdziliśmy, iż od dziś zaczynamy modlitwę, ale nie o pieniądze, tylko o możliwość zrealizowania planu wspólnych wakacji. I udało się…
W organizację włączył się Urząd Miasta i Gminy w Koźminie Wlkp., Zgromadzenie Sióstr Św. Elżbiety - Prowincja Poznańska, Parafia pw. św. Wawrzyńca w Koźminie Wlkp., Uczniowski Klub Sportowy "Jedynka" i Szkoła Podstawowa nr 1 w Koźminie Wlkp. oraz Parafia w Wałkowie z Księdzem Proboszczem Stanisławem Wnukiem.
Były momenty zwątpienia i zniechęcenia, ale za chwilę mobilizacja, że warto. Umowa z dyrektorem szkoły w Zagłobie była, aby na razie dzieciom nie mówić o naszym planie, gdyby się nie powiódł, smutno by nam było, że zawiedliśmy oczekiwania naszych rówieśników. Czas płynął, a my wspólnie chcieliśmy, dla Jana Pawła II w roku beatyfikacji, budować żywy pomnik miłości bliźniego.
Na swojej drodze spotykaliśmy wielu życzliwych ludzi. Pan Burmistrz zapewnił, że koszty transportu dzieci w obie strony pokryje gmina.
Wiadomość o moich planach szybko się rozeszła i w gronie nauczycieli znalazło się dwoje, którzy wyrazili chęć pomocy. Już łatwiej, bo oboje mieli pewne doświadczenia w organizowaniu obozów. Po dokładnym omówieniu przystąpiliśmy już w większym gronie do działania. Dzięki życzliwości Proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Koźminie – księdza Zygmunta Lewandowskiego, 1 maja 2011 r., a więc w dniu beatyfikacji Jana Pawła II uczniowie naszej szkoły rozprowadzali pamiątkowe „cegiełki”. I znowu mieszkańcy miasta Koźmin nam pomogli. Z wielką radością wieczorem dzieciaki przeliczyły zebrane pieniądze. Od początku planowaliśmy, że kilka dni spędzimy nad jeziorem, a resztę w rodzinach. Wybór padł na Ośrodek Wypoczynkowy w Osiecznej. Telefoniczna rozmowa z Panią Moniką, krótkie omówienie naszej grupy i miły gest z Jej strony - zamiast 50 zł za dobę od uczestnika 44 zł.
W związku z tym, że zaproszenie rówieśników z Zagłoby na wspólny wypoczynek miało być formą podziękowania za dar beatyfikacji Jana Pawła II, tego dnia zadzwoniłam do Dyrektora Szkoły w Zagłobie – Pana Bogusława Bernackiego z oficjalną informacją i zaproszeniem 20 dzieci. Zaproszenie sprawiło wielką radość, ale i zaskoczenie było duże. Od tego dnia pozostawaliśmy już w stałym kontakcie między naszymi szkołami.
W poniedziałkowy poranek informacja została przekazana uczniom naszej szkoły i rozpoczęły się „poszukiwania” 20 chętnych, którzy wezmą udział w proponowanym obozie sportowo–rekreacyjnym. Do naszych akcji charytatywnych włączają się od roku uczniowie szkoły w Galewie gm. Dobrzyca, więc i ich zapraszamy na obóz.
Co dalej? Znowu mały problem, rodzice pracują, jak więc zapewnić dzieciom południowy posiłek podczas pobytu w Koźminie? Z szybką pomocą pospieszył Pan Dyrektor jednego z koźmińskich zakładów pracy – koszty posiłku zostaną sfinansowane.
Pierwsze spotkanie z rodzicami chętnych dzieci, przekazanie szczegółowych informacji i kolejne miłe zaskoczenie ze strony rodziców, aby całą niedzielę 17 lipca 2011 r. dzieci z Zagłoby spędziły w rodzinach – piękny gest.
I nadszedł wreszcie oczekiwany dzień 11 lipca 2011 r. … O godz. 600 informacja, że dzieci z Zagłoby wyjechały. My mamy jeszcze kilka godzin czasu… o 1200 rodzice żegnają nas na koźmińskim Rynku i wyruszamy w stronę Osiecznej, by tam oczekiwać na przyjazd naszych rówieśników. Ok. 1530 jesteśmy w komplecie! Dzieci z Zagłoby po ok. 10 godzinach podróży bezpiecznie dojechały. Pierwszy wspólny obiad i… spontaniczne przedstawienie się. Czas na rozpakowanie, a wieczorem bliższe poznanie się. Jak szybko dzieci odzyskały energię… szybkie rozpakowanie i już okazja do wspólnej zabawy. Wygląda na to, że wszyscy się już znają i doskonale komunikują; nie ma my i oni – stanowimy jedną grupę. Żartowaliśmy w gronie opiekunów, że już w pierwszy wieczór było wiadomo kto kogo zaprosi na nocleg do swojego domu.
Pięć dni w Osiecznej minęło nam na wspólnych spacerach – uczestniczyliśmy we Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej, codzienne rozgrywki sportowe, dyskoteka, konkurs plastyczny i poetycki, i ulubione przez dzieci kąpiele w jeziorze. Jeden dzień to zwiedzanie ziemi leszczyńskiej; nawiedziliśmy Klasztor Ojców Benedyktynów w Lubiniu. Miejsce to zrobiło na nas wszystkich ogromne wrażenie. Zawitaliśmy także do skansenu Soplicowo; dzieci były pod wrażeniem tresowanych zwierząt, które grały w filmach i reklamach telewizyjnych. Szybko minęły dni w Osiecznej, pora się pakować i wyruszać w stronę Koźmina na kolejne pięć radosnych dni. Po godzinie drogi jesteśmy na miejscu, czekają rodzice i znowu zaskoczenie; już znają imiona dzieci, które będą gościć u siebie. Wszystkich powitał Pan Burmistrz, życząc dalszego miłego wypoczynku, a na poniedziałek zaprosił nas do Urzędu Miasta.
Wieczorem zaprosiłam panie opiekunki z Zagłoby - Natalię i Sylwię na spacer po mieście i odwiedziłyśmy kilka rodzin, w których były dzieci. Nie ukrywały zaskoczenia przemiłą atmosferą gościnności i życzliwości ludzi.
Sobotę spędziliśmy na basenie; otrzymaliśmy też zaproszenie na lody oraz odwiedziliśmy piękny koźmiński park.
W niedzielę spotkaliśmy się na wspólnej Mszy św. w parafii św. Wawrzyńca. Przygotowaliśmy oprawę liturgiczną. Ksiądz Proboszcz miło przywitał naszą grupę. Podczas procesji z darami do ołtarza przyniesiony został ogromny kosz przyborów szkolnych dla naszych rówieśników z Zagłoby – to dar parafian, którzy przez dwa tygodnie mieli możliwość kolejny raz włączyć się w pomoc bliźnim, borykającym się ze skutkami powodzi.
Poniedziałek to od rana pobyt w Urzędzie Miasta, spotkanie z Panem Burmistrzem Maciejem Bratborskim, który kolejny raz wyraził radość z tego, że wspólnie mogą wypoczywać rówieśnicy z Zagłoby i Koźmina. Opowiedział o historii i teraźniejszości naszego miasta. Była okazja do zadawania pytań i wymiany wiadomości o gminie Wilków i szkole w Zagłobie. Po godzinie 900 wyruszyliśmy na pielgrzymkę do patrona naszej diecezji św. Józefa w Kaliszu. Tam uczestniczyliśmy we Mszy św., poznaliśmy historię sanktuarium i obrazu, zwiedziliśmy seminarium i oczywiście gościnne „Radio Rodzina”, w którym nagraliśmy audycję o naszym wspólnym wypoczynku.
We wtorek zaprosiliśmy naszych kolegów i koleżanki do naszej szkoły. Pani Dyrektor opowiedziała o szkole, o jej historii, o strajku Dzieci Koźmińskich 1906/1907, które patronują naszej szkole. W szkole spotkaliśmy kogoś - dla wielu z nas niezwykłego - Pana Albina Batyckiego – mieszkańca naszego miasta; mistrza świata w tenisie ziemnym, niezwykłość polegała na tym, że nasz mistrz porusza się na wózku inwalidzkim. Zaciekawił nas wszystkich swoją opowieścią, a po południu mogliśmy na korcie w parku podziwiać jak trenuje. Tego dnia zwiedziliśmy także Muzeum Ziemi Koźmińskiej, gdzie z wielkim zaciekawieniem słuchaliśmy o niezwykłej historii naszego miasteczka. Historia ta zrobiła duże wrażenie na naszych gościach.
I tak minął wtorek. Wieczorem jeszcze wspólne spotkanie przy grillu. Na to spotkanie przybyło wielu zaproszonych gości.
Wielką radością było przybycie Siostry Prowincjalnej M. Emerencji Pawłowskiej z Siostrami z Poznania.
W ten wspólny wieczór kończący nasz wypoczynek podziękowaliśmy wszystkim za życzliwe, otwarte SERCA, bez tak wielu LUDZI nie bylibyśmy w stanie zapewnić 38 osobowej grupie darmowego wypoczynku. Dla naszych sponsorów przygotowaliśmy statuetki, na których umieściliśmy motto, które od roku towarzyszy naszej akcji „Wspólnie dla powodzian” – „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to kim jest. Nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”.
Dzieci z Zagłoby wzruszyły nas pięknym z serca płynącym śpiewem.
Rodzice jak zawsze stanęli przy grillu przygotowując pyszne kiełbaski. Wszystko, co tego wieczoru znalazło się na naszym stole było darem ŻYCZLIWYCH nam LUDZI, którym z serca mówimy BÓG ZAPŁAĆ.
I najtrudniejsza chwila… łzy radości, wzruszenia i pewnie już tęsknoty za kolejnym spotkaniem. 20 lipca - po 10 niezapomnianie pięknych dniach - pożegnaliśmy naszych przyjaciół z Zagłoby.
Jak miło słyszeć od Rodzin, które gościły dzieci z Zagłoby, że pomysł był piękny, że warto… i jeszcze tak wiele życzliwych słów. Dzieci, a nawet już rodzice pozostają nadal w kontakcie telefonicznym i e-mailowym.
Już mamy nadzieję, że za rok – jak Dobry Bóg pozwoli - znowu się spotkamy…., a gdzie???...czas pokaże…plany już są…
s. M. Flawiana Wiśniewska z Koźmina
prowincja poznańska |