Niedziela, 20 Maj 2012
Dziesięć pięknych, niezapomnianych dni…

Pięknie jest gdy marzenia rzeczywistością się stają… Rok temu, gdy dwa tygodnie po drugiej fali powodziowej dane mi było po raz pierwszy nawiedzić gm. Wilków jechaliśmy między innymi z propozycją, że dzieci mogą spędzić na terenie naszego miasta – Koźmin, kilka wakacyjnych tygodni. Niestety wszystko ułożyło się inaczej… wówczas wakacyjnych ofert było dużo; media bardzo nagłośniły trudną sytuację. Wróciliśmy, ale propozycja złożona przez Pana Burmistrza nie poszła w zapomnienie. Przed Bożym Narodzeniem w 2010 r. dwukrotnie z darami - jako Prowincja Poznańska Sióstr św. Elżbiety - odwiedziłyśmy gm. Wilków, a w szczególności małą wioskę Zagłoba. Nasz pobyt w Zagłobie, to przede wszystkim pobyt w tamtejszej szkole. Urzekła nas otwartość, życzliwość Dyrekcji Szkoły a tym samym propozycja powróciła, aby na letni wypoczynek zaprosić dzieci z Zagłoby. Wszystko pięknie… propozycja przyjęta z radością…, a rzeczywistość… trzeba zacząć realizację danych słów. Oczywiście odwiedziny Urzędu Miasta w Koźminie i rozmowa z zawsze życzliwym Panem Burmistrzem Maciejem Bratborskim i… pierwsza iskierka nadziei, że się uda – propozycja jest nadal aktualna. Ale jak to wszystko zrealizować gdy się nie ma nawet złotówki na ten cel???;  a wiadomo, że koszty to ok. 20 000,- zł !!!

Nie pamiętam okoliczności, ale pamiętam pytanie ucznia klasy III - jaka niespodzianka, by siostrze sprawiła radość? Zaskoczona, ale bez zastanowienia odpowiedziałam, że 20 000,- zł – wyjaśniając, na co bym przeznaczyła tę kwotę pieniędzy. Ponieważ rozmowa toczyła się przy całej klasie, kolejne dziecko stwierdziło, że skoro na taki dobry uczynek to na pewno się uda, a następny ktoś dodał, że oni pomogą… i wspólnie stwierdziliśmy, iż od dziś zaczynamy modlitwę, ale nie o pieniądze, tylko o możliwość zrealizowania planu wspólnych wakacji. I udało się…

W organizację włączył się Urząd Miasta i Gminy w Koźminie Wlkp., Zgromadzenie Sióstr Św. Elżbiety - Prowincja Poznańska, Parafia pw. św. Wawrzyńca w Koźminie Wlkp., Uczniowski Klub Sportowy "Jedynka" i Szkoła Podstawowa nr 1 w Koźminie Wlkp. oraz Parafia w Wałkowie z Księdzem Proboszczem Stanisławem Wnukiem.

Były momenty zwątpienia i zniechęcenia, ale za chwilę mobilizacja, że warto. Umowa z dyrektorem szkoły w Zagłobie była, aby na razie dzieciom nie mówić o naszym planie, gdyby się nie powiódł, smutno by nam było, że zawiedliśmy oczekiwania naszych rówieśników.

Czas płynął, a my wspólnie chcieliśmy, dla Jana Pawła II w roku beatyfikacji, budować żywy pomnik miłości bliźniego.

Na swojej drodze spotykaliśmy wielu życzliwych ludzi. Pan Burmistrz zapewnił, że koszty transportu dzieci w obie strony pokryje gmina.

Wiadomość o moich planach szybko się rozeszła i w gronie nauczycieli znalazło się dwoje, którzy wyrazili chęć pomocy. Już łatwiej, bo oboje mieli pewne doświadczenia w organizowaniu obozów. Po dokładnym omówieniu przystąpiliśmy już w większym gronie do działania. Dzięki życzliwości Proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Koźminie – księdza Zygmunta Lewandowskiego, 1 maja 2011 r., a więc w dniu beatyfikacji Jana Pawła II uczniowie naszej szkoły rozprowadzali pamiątkowe „cegiełki”. I znowu mieszkańcy miasta Koźmin nam pomogli. Z wielką radością wieczorem dzieciaki przeliczyły zebrane pieniądze. Od początku planowaliśmy, że kilka dni spędzimy nad jeziorem, a resztę w rodzinach. Wybór padł na Ośrodek Wypoczynkowy w Osiecznej. Telefoniczna rozmowa z Panią Moniką, krótkie omówienie naszej grupy i miły gest z Jej strony - zamiast 50 zł za dobę od uczestnika 44 zł.

W związku z tym, że zaproszenie rówieśników z Zagłoby na wspólny wypoczynek miało być formą podziękowania za dar beatyfikacji Jana Pawła II, tego dnia zadzwoniłam do Dyrektora Szkoły w Zagłobie – Pana Bogusława Bernackiego z oficjalną informacją i zaproszeniem 20 dzieci. Zaproszenie sprawiło wielką radość, ale i zaskoczenie było duże. Od tego dnia pozostawaliśmy już w stałym kontakcie między naszymi szkołami.

W poniedziałkowy poranek informacja została przekazana uczniom naszej szkoły i rozpoczęły się „poszukiwania” 20 chętnych, którzy wezmą udział w proponowanym obozie sportowo–rekreacyjnym. Do naszych akcji charytatywnych włączają się od roku uczniowie szkoły w Galewie gm. Dobrzyca, więc i ich zapraszamy na obóz.

Co dalej? Znowu mały problem, rodzice pracują, jak więc zapewnić dzieciom południowy posiłek podczas pobytu w Koźminie? Z szybką pomocą pospieszył Pan Dyrektor jednego z koźmińskich zakładów pracy – koszty posiłku zostaną sfinansowane.

Pierwsze spotkanie z rodzicami chętnych dzieci, przekazanie szczegółowych informacji i kolejne miłe zaskoczenie ze strony rodziców, aby całą niedzielę 17 lipca  2011 r. dzieci z Zagłoby spędziły w rodzinach – piękny gest.

I nadszedł wreszcie oczekiwany dzień 11 lipca 2011 r. … O godz. 600 informacja, że dzieci z Zagłoby wyjechały. My mamy jeszcze kilka godzin czasu… o 1200 rodzice żegnają nas na koźmińskim Rynku i wyruszamy w stronę Osiecznej, by tam oczekiwać na przyjazd naszych rówieśników. Ok. 1530 jesteśmy w komplecie! Dzieci z Zagłoby po ok. 10 godzinach podróży bezpiecznie dojechały. Pierwszy wspólny obiad i… spontaniczne przedstawienie się. Czas na rozpakowanie, a wieczorem bliższe poznanie się. Jak szybko dzieci odzyskały energię… szybkie rozpakowanie i już okazja do wspólnej zabawy. Wygląda na to, że wszyscy się już znają i doskonale komunikują; nie ma my i oni – stanowimy jedną grupę. Żartowaliśmy w gronie opiekunów, że już w pierwszy wieczór było wiadomo kto kogo zaprosi na nocleg do swojego domu.

Pięć dni w Osiecznej minęło nam na wspólnych spacerach – uczestniczyliśmy we Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej, codzienne rozgrywki sportowe, dyskoteka, konkurs plastyczny i poetycki, i ulubione przez dzieci kąpiele w jeziorze. Jeden dzień to zwiedzanie ziemi leszczyńskiej; nawiedziliśmy Klasztor Ojców Benedyktynów w Lubiniu. Miejsce to zrobiło na nas wszystkich ogromne wrażenie. Zawitaliśmy także do skansenu Soplicowo; dzieci były pod wrażeniem tresowanych zwierząt, które grały w filmach i reklamach telewizyjnych. Szybko minęły dni w Osiecznej, pora się pakować i wyruszać w stronę Koźmina na kolejne pięć radosnych dni. Po godzinie drogi jesteśmy na miejscu, czekają rodzice i znowu zaskoczenie; już znają imiona dzieci, które będą gościć u siebie. Wszystkich powitał Pan Burmistrz, życząc dalszego miłego wypoczynku, a na poniedziałek zaprosił nas do Urzędu Miasta.

Wieczorem zaprosiłam panie opiekunki z Zagłoby - Natalię i Sylwię na spacer po mieście i odwiedziłyśmy kilka rodzin, w których były dzieci. Nie ukrywały zaskoczenia przemiłą atmosferą gościnności i życzliwości ludzi.

Sobotę spędziliśmy na basenie; otrzymaliśmy też zaproszenie na lody oraz odwiedziliśmy piękny koźmiński park.

W niedzielę spotkaliśmy się na wspólnej Mszy św. w parafii św. Wawrzyńca. Przygotowaliśmy oprawę liturgiczną. Ksiądz Proboszcz miło przywitał naszą grupę. Podczas procesji z darami do ołtarza przyniesiony został ogromny kosz przyborów szkolnych dla naszych rówieśników z Zagłoby – to dar parafian, którzy przez dwa tygodnie mieli możliwość kolejny raz włączyć się w pomoc bliźnim, borykającym się ze skutkami powodzi.

Poniedziałek to od rana pobyt w Urzędzie Miasta, spotkanie z Panem Burmistrzem Maciejem Bratborskim, który kolejny raz wyraził radość z tego, że wspólnie mogą wypoczywać rówieśnicy z Zagłoby i Koźmina. Opowiedział o historii i teraźniejszości naszego miasta. Była okazja do zadawania pytań i wymiany wiadomości o gminie Wilków i szkole w Zagłobie. Po godzinie 900 wyruszyliśmy na pielgrzymkę do patrona naszej diecezji św. Józefa w Kaliszu. Tam uczestniczyliśmy we Mszy św., poznaliśmy historię sanktuarium i obrazu, zwiedziliśmy seminarium i oczywiście gościnne „Radio Rodzina”, w którym nagraliśmy audycję o naszym wspólnym wypoczynku.

Podziękowanie We wtorek zaprosiliśmy naszych kolegów i koleżanki do naszej szkoły. Pani Dyrektor opowiedziała o szkole, o jej historii, o strajku Dzieci Koźmińskich 1906/1907, które  patronują naszej szkole. W szkole spotkaliśmy kogoś - dla wielu z nas  niezwykłego - Pana Albina Batyckiego – mieszkańca naszego miasta; mistrza świata w tenisie ziemnym, niezwykłość polegała na tym, że nasz mistrz porusza się na wózku inwalidzkim. Zaciekawił nas wszystkich swoją opowieścią, a po południu mogliśmy na korcie w parku podziwiać jak trenuje. Tego dnia zwiedziliśmy także Muzeum Ziemi Koźmińskiej, gdzie z wielkim zaciekawieniem słuchaliśmy o niezwykłej historii naszego miasteczka. Historia ta zrobiła duże wrażenie na naszych gościach.

I tak minął wtorek. Wieczorem jeszcze wspólne spotkanie przy grillu. Na to spotkanie przybyło wielu zaproszonych gości.

Wielką radością było przybycie Siostry Prowincjalnej M. Emerencji Pawłowskiej z Siostrami z Poznania.

W ten wspólny wieczór kończący nasz wypoczynek podziękowaliśmy wszystkim za życzliwe, otwarte SERCA, bez tak wielu LUDZI nie bylibyśmy w stanie zapewnić 38 osobowej grupie darmowego wypoczynku. Dla naszych sponsorów przygotowaliśmy statuetki, na których umieściliśmy motto, które od roku towarzyszy naszej akcji „Wspólnie dla powodzian” – „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to kim jest. Nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”.

Dzieci z Zagłoby wzruszyły nas pięknym z serca płynącym śpiewem.

Rodzice jak zawsze stanęli przy grillu przygotowując pyszne kiełbaski. Wszystko, co tego wieczoru znalazło się na naszym stole było darem ŻYCZLIWYCH nam LUDZI, którym z serca mówimy BÓG ZAPŁAĆ.

I najtrudniejsza chwila… łzy radości, wzruszenia i pewnie już tęsknoty za kolejnym spotkaniem. 20 lipca - po 10 niezapomnianie pięknych dniach - pożegnaliśmy naszych przyjaciół z Zagłoby.

Jak miło słyszeć od Rodzin, które gościły dzieci z Zagłoby, że pomysł był piękny, że warto… i jeszcze tak wiele życzliwych słów. Dzieci, a nawet już rodzice pozostają nadal w kontakcie telefonicznym i e-mailowym.

Już mamy nadzieję, że za rok – jak Dobry Bóg pozwoli - znowu się spotkamy…., a gdzie???...czas pokaże…plany już są…


s. M. Flawiana Wiśniewska z Koźmina

prowincja poznańska

Poprawiony: poniedziałek, 26 września 2011 09:33